Napisz do nas
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Agencja Interaktywna JELLINEK

Wyszukiwanie głosowe a SEO



Inteligentne, zdolne do rozmowy komputery są stałym elementem filmów Science-Fiction. Z ich rad korzystają bohaterowie „Odysei Kosmicznej”, „Star Treka” i „Pasażerów”. O ile loty międzyplanetarne wciąż daleko wykraczają poza nasze możliwości, głosowi asystenci już istnieją, wywołując przy tym niemałe poruszenie w branży SEO.
 

Co rozumiemy przez wyszukiwanie głosowe?

Korzystając z wyszukiwarki Google na telefonie z pewnością natknąłeś się na ekran nasłuchujący z napisem „Mów teraz”. Przy pomocy tego narzędzia można podyktować zapytanie wyszukiwarce. W ostatnich latach Google, Apple i Amazon znacząco udoskonaliły jednak tę technologię. Głosowi  asystenci, tacy jak Alexa, Siri czy Google Now nie tylko rejestrują głos, ale rozumieją także to co się do nich mówi.

Google Now to inteligentny asystent głosowy, dostępny za darmo dla wszystkich użytkowników systemu Android. Aplikacja jest w stanie nastawić budzik, sprawdzić prognozę pogody i trasę na mapach Google. Problemu nie sprawia jej także wyszukiwanie różnych informacji w sieci. Każde pytanie musi być jednak poprzedzona komendą „OK Google”.

System IOS także ma swojego wirtualnego asystenta. Siri podobnie jak Google Now potrafi sprawdzić pogodę, wyszukiwać seanse kinowe i nastawiać budzik przy pomocy głosu. Mimo licznych apeli polskich użytkowników urządzeń Apple, aplikacja wciąż nie jest jednak dostępna w naszym rodzimym języku.

Z podobnym problem muszą się liczyć użytkownicy asystentki głosowej Alexa. Ona też mówi na razie tylko w języku angielskim, ale choć nie jest jeszcze poliglotką ma szereg innych funkcji. Można zlecić jej m. in. zrobienie zakupów na Amazonie, sterowanie światłem w domu i wyszukiwanie różnych informacji w Wikipedii. Stosunkowo niedawno Alexa wzbogaciła się ponadto o funkcję personalnego stylisty. Wystarczy, że wykonasz kilka zdjęć ubrań ze swojej szafy, a Alexa zaproponuje Ci co masz dzisiaj włożyć, dostosowując strój do okazji i panującej na zewnątrz pogody. 



Czy wyszukiwanie głosem faktycznie jest tak popularne?

W 2016 r. wyszukiwania głosowe stanowiły 20% wszystkich mobilnych wyszukiwań Google.[1] Osoby, które korzystają na co dzień z tej technologii wśród jej największych zalet wymieniają wygodę i multizadaniowość (np. możliwość korzystania z wyszukiwarki podczas jazdy samochodem).  

Na wzrost popularności wyszukiwania głosowego ma wpływ także doskonaląca się technologia. W Behshad Behzadi – dyrektor działu odpowiedzialnego za wyszukiwanie głosowe w Google, upublicznił dane, z których wynika, że ilość błędów, popełnianych przez mechanizm wyszukiwania głosowego Google zmniejszyła się z 25% do 8 procent. To ogromny progres, którego konsekwencje z pewnością niedługo odczujemy.

Co na to SEO?

W Google już dawno spodziewano się upowszechniania komend głosowych. To między innymi z tego powodu wprowadzony został algorytm Koliber, który zamiast skupiać się na pojedynczych frazach (np. restauracja Mokotów) odpowiada na bardziej złożone pytania (Jaka jest najlepsza restauracja na Mokotowie?). Pojawienie się Kolibra w 2013 r. doprowadziło do upowszechnienia się treści poradnikowych w Internecie. Wszyscy postanowili nagle edukować swoich klientów: nagrywają filmy i podcasty, piszą artykuły oraz e-booki. Tytuły wszystkich tych materiałów to najczęściej pytania, na jakie odpowiada treść poradnika. Dzięki temu łatwiej jest je znaleźć w wyszukiwarce.

W odpowiedzi na nowy algorytm na rynku pojawiły się narzędzia, które pozwalają przewidzieć pytania zadawane przez klientów wyszukiwarce. Jednym z popularniejszych programów tego typu jest Answerthepublic.com. Po wpisaniu krótkiej frazy narzędzie zaproponuje nam szereg związanych z nim pytań, pogrupowanych w zależności od zaimka pytającego. Wychodząc od terminu „SEO” otrzymaliśmy następujące pytania:  

To zaledwie 8 ze 150 propozycji. Pytania są przetłumaczone z języka angielskiego, bo choć narzędzie jest już dostępne w języku polskim, jego wyniki są znacznie uboższe.

Zrozumienie potrzeb potencjalnego klienta to nie wszystko. Trzeba również postarać się, aby treści na stronie były napisane językiem zbliżonym do tego, jaki klienci wykorzystują w rozmowach. Komunikat musi być prosty i przystępny. W innym wypadku użytkownicy mogą mieć problem z jego zrozumieniem. Pamiętaj, że wyszukiwanie głosowe jest wykorzystywane przede wszystkim na urządzeniach mobilnych. Użytkownicy smarfonów i tabletów nie wczytują zbyt dokładnie w treści na stronie. Zależy im przede wszystkim na konkretach.

Niecierpliwość i pośpiech towarzyszący przeglądaniu stron na urządzeniach mobilnych skłonił inżynierów Google również do pracy nad personalizacją wyników wyszukiwania głosowego. Podczas ubiegłorocznej konferencji SMX West wspomniany już Behshad Behzadi zdradził w jaki sposób działa aktualnie wykorzystywany mechanizm. Za przykład posłużyło mu pytanie o wysokość góry Rigi. Gdy wyszukiwarka usłyszała je po raz pierwszy, w wynikach wyszukiwania, zamiast pasma górskiego pokazał się wzrost amerykańskiego sportowca Rickiego Erwinsa. Było to spowodowane błędnym zrozumieniem ostatniego słowa pytania (How high is Ricky?, zamiast How high is Rigi?). Jeśli wcześniej przejrzymy jednak kilka stron o szwajcarskich Alpach, po wypowiedzeniu tego samego pytania Google od razu znajdzie dobrą odpowiedź – szczyt Rigi wznosi się 1,798 m nad poziomem morza. Wynika stąd, że Google rejestruje zachowania użytkowników i filtruje w oparciu o nie wyniki wyszukiwania.

Na to co pokaże się w oknie wyszukiwarki wpływa również miejsce w jakim aktualnie znajduje się użytkownik. Odpowiedź na pytanie o wegańskie restauracje na Krakowskim Przedmieściu, będzie się różnić w zależności od tego, gdzie aktualnie się znajdujemy. Jeśli będzie to Warszawa, wyszukiwarka pokaże nam tylko stołeczne knajpy. W Lublinie zobaczymy natomiast wyłącznie tamtejsze restauracje.

Dokąd to wszystko prowadzi?

Zaawansowane mechanizmy wyszukiwania głosowego to pierwszy krok na drodze do stworzenia sztucznej inteligencji. Zanim będziemy mogli jednak swobodnie porozmawiać z komputerem tak, jak robią to bohaterowie „Odysei Kosmicznej” musimy pokonać szereg problemów. W tej chwili maszyny nie najlepiej radzą sobie z różnymi niuansami językowymi. Jeśli posługujesz się tłumaczem Google, z pewnością wiesz o czym mowa.  Poza tym wiele osób czuje się nieswojo, wydając polecenia głosowe wyszukiwarce. Z danych statystycznych wynika, że głosowi asystenci są wykorzystywani przede wszystkim w domu lub w kręgu bliskich znajomych. Żaden z ankietowanych nie przyznał się do korzystania z wyszukiwarki głosowej w miejscach publicznych. Blokada ta najprawdopodobniej zniknie wraz z upowszechnieniem się tej technologii. Pamiętasz „Her”? Tam wszyscy bez skrępowania rozmawiali ze swoimi komputerami w drodze do pracy. Nie jest wykluczone, że my również przyzwyczaimy się do tego widoku.



źródło danych: www.shoutmeloud.com/voice-search-seo-roadmap.html


[1]
Dane z konferencji Google I/O dla deweloperów http://www.seostation.pl/wiedza/wyszukiwanie-glosowe-staje-sie-coraz-popularniejsze-wsrod-uzytkownikow-mobilnych